WYSPA MAJORA REMBEZY

WYSPA MAJORA REMBEZY

 

,,Stoję na Placu Tysiąclecia w Czersku,placu zwanym przez mieszkańców miasta ,,dawnym rynkiem”.

Przyjechałem tu własnym samochodem aż z Gdyni,aby odnaleźć ślady wojennych lat.Stąd do Warszawy jest

37 kilometrów, do Warki-26,do Góry Kalwarii-3 kilometry.Niewysokie stare kamieniczki, kilka

sklepów,apteka,piekarnia,fryzjer i tablica pamiątkowa.Właśnie jej szukałem.

Ogarnia mnie wzruszenie.Próbuję czytać,ale oczy zachodzą mgłą.Odwracam się i czekam,aż to

minie.Dostrzegam wysoką,kwadratową basztę zabytkowego zamku otoczonego zmurszałymi murami…

A więc to na niej znajdował się punkt obserwacyjny sztabu generała Hartmana,dowódcy niemieckiego 8

korpusu.Stąd kierowano lawinę ognia na wyspę,gdzie krwawił nasz batalion.Czytam:

,,W sierpniu 1944 roku 2 batalion 2 pp

I DP I AWP

toczył na bezimiennej wyspie

pod Czerskiem zaciekłe walki

z hitlerowcami.

Batalion poniósł poważne straty.

Wyspa od tej pory nosi imię

dowódcy Rembezy.

Tablicę tę wmurowano w rocznicę

25-lecia powstania

Ludowego Wojska Polskiego.

12.10.1943              12.10.1968 R.”

 

Zdjecie ze strony Fotopolska.eu.Tablica była umieszczona na budynku Ochotniczej Sraży Pożarnej w Czersku.W 2016 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwalił ustawę dekomunizacyjną w związku z którą w/w tablica została usunięta z przestrzeni publicznej.

 

,,Natychmiast dostrzegam błąd.To nie drugi ,a 3 batalion 2 pp walczył o wyspę!Drugi batalion został

zdziesiątkowany wcześniej,przy forsowaniu.Wisły pod Dęblinem.Może dla kogoś ten szczegół nie ma

większego znaczenia dla mnie,bezpośredniego uczestnika tych walk,olbrzymie.Niecierpliwię się.Muszę jak

najszybciej odnaleźć wyspę.Przypomnieć sobie,jak to było.Lecz jak ją rozpoznać pośród tylu zagubionych

wysepek na Wiśle ?

Pytam jakiegoś przechodnia:

-Gdzie leży wyspa majora Rembezy ?

Nie wie.Nie słyszał o takiej.Ale samo nazwisko wydaje mu się znajome.-O ile pamięć nie myli-medytuje-parę

kilometrów stąd w Radwankowie Szlacheckim,na wschodnim brzegu Wisły,tuż przy drodze stoi pomnik,a

raczej kamień z tablicą pamiątkową.Jest tam chyba mowa o majorze Rembezie.Wsiadam do

samochodu,zjeżdżam w dół,mijam jakiś most na zalewie Wisły i zatrzymuję się przy wale

przeciwpowodziowym.Teraz widzę Czersk jak na dłoni.Położony na stromym wzgórzu,przypomina

niedostępną twierdzę.Nic dziwnego,że nasze dowództwo zamierzało ominąć to jaskółcze gniazdo,kierując

uderzenie 3 batalionu na mniej ufortyfikowany rejon Góry Kalwarii.Rozglądam się dokoła.

-Jakieś kłopoty?Może w czymś pomóc ?-pyta mnie wysoki mężczyzna o zdrowej ,ogorzałej cerze.Wie,gdzie

znajduje się pomnik majora Rembezy.Wsiada do samochodu,ruszamy.Opowiada o sobie.Nazywa się

Zbigniew Morawski,mieszka od lat w Górze Kalwarii.Jest juz na rencie,ale nadal pracuje w swoim zawodzie

jako mechanik samochodowy.Wyjaśnia że wyspa,która mnie interesuje,nosi różne lokalne

nazwy.Gospodarze z Czerska nazywają ją ,,Kępniaki”,gdyż mają tam swoje łąki i pastwiska.Mówią na nią też

,,Czerska”,bo mieści się w łuku Wisły naprzeciw miasta.O tym że jest wyspą majora Rembezy,wiedzą

nieliczni.Zaraz po wojnie tak ją nazwano,ale z czasem zaczęto o tym zapominać.Zatrzymujemy się.Na

usypanym pagórku duży polny kamień,obok tabliczka:

,, Bohaterskim żołnierzom 3 batalionu 1 DP LWP,

dowodzonym przez majora Rembezę,

poległym w walce z najeźdźcą

hitlerowskim dnia 26 sierpnia 1944 r.

Cześć ich pamięci”.

Dalej następuje krótki opis walk zaczepnych stoczonych na wyspie z wymienieniem kilku nazwisk poległych

bohaterską śmiercią żołnierzy i podpis:

,,Harcerze Hufca Radwanków 18.10.1969 r.”.

 

Obelisk Radwanków Szlachecki.Jedno z miejsc gdzie pamięć o bitwie na wyspie Rembezy jest nadal żywa.

 

,,Wzruszenie ściska mnie za gardło,serce wali jak młotem.Chwila zadumy i ruszamy dalej.Teraz pokażę

panu,skąd forsowaliście Wisłę-odzywa się Morawski.Mijamy kilka chat,skręcamy w polną drogę i oto

rzeka.Pojedyńcze wysokie drzewa buczyny-niemi świadkowie dawnych wydarzeń-strzegą pamiętnego dla

mnie miejsca.Poznaje ten brzeg-pofałdowany,z licznymi dołami,porozrywany wodą.Tu mając dwadzieścia

lat,szedłem na pewną niemal śmierć,a tak bardzo chciało mi się żyć…Wyraźnie słyszę głos majora Rembezy:

,,Jeśli ci szczęście dopisze,opowiedz wszystkim,jak tu było,i o mnie pamiętaj.Wspomnij po prostu,że był taki

Jan Rembeza,nic więcej”Echa wojny powracają z niesamowitą wprost wyrazistością.Niemal czuję na twarzy

podmuch pocisków i słyszę dowódcę 3 kompani ckm porucznika Winogradowa,który mówi :,,Teraz koniec ze

mną,pozostało mi kilka godzin życia”.

 

Wyspa Rembezy.Zdjęcia z Facebooka użytkownik Avaleht.

 

Wyspa Rembezy pozostałosci po okopach niemieckich.Zdjęcia z Facebooka użytkownik Avaleht.

 

,,Bliżej,z prawej strony wyspy majora Rembezy widać jedną,znacznie mniejszą wysepkę,a przy brzegu

piaszczystą mieliznę.W latach wojny oczywiście mogło być inaczej,koryto rzeki ciągle się

zmienia.Morawski,dobrze znający te tereny,podaje kilka liczb.Od wschodniego brzegu wyspy jest około 400

metrów.Długość wyspy szacuje się na 5 kilometrów,a największa szerokość,właśnie tam gdzie toczyliśmy

walkę,wynosi bez mała pół kilometra.Od strony zachodniego brzegu,na którym bronili się Niemcy,przepływa

odnoga Wisły o szerokości 20-25 metrów.Jest na tyle płytka,że łatwo ją przejść w bród.Wyspa jak dawniej

tonie w zieleni niskich drzew i gęstej trawy.Po czterdziestu przeszło latach znowu wstępuję na ten do bólu

bliski mi maleńki skrawek ziemi.Odnoszę wrażenie,że znam tu każdy krzak i każdą ścieżkę.Tu i ówdzie

pozostały jeszcze leje po artyleryjskich pociskach,zamulone schrony bojowe,ślady transzei,ale nie sposób

rozpoznać naszej pierwszej pozycji obronnej czy punktu dowódcy batalionu.Czas zaciera wszystkie ślady.”

(fragment książki ,,Wyspa Rembezy” sierż.Stanisław Sosna-Sarno,uczestnik walk o wyspę Rembezy)

 

,,…by powiedzieć całą prawdę o wojnie.Bo czy można wyrazić słowami tak zwykłą i bliską żołnierzowi

rzecz,jak strach?Ten najzwyczajniejszy strach,który przygważdża do ziemi,paraliżuje wolę i uczucia,który

trzeba przełamywać w sobie za każdym razem od nowa,niejednokrotnie po dziesięć razy w ciągu dnia czy

nocy.Przełamywać po to,aby wstać z transzei,dającej złudzenie bezpieczeństwa, i wśród gwiżdżących

pocisków iść do ataku.Kto potrafi wypowiedzieć w pełni trud obolałych nóg,trud marszu,u którego

kresu,zamiast odpoczynku i wygodnych kwater,czeka walka ?Walka…A może rany i śmierć ?Kto potrafi

wypowiedzieć,co czuje żołnierz,gdy chowa w zbiorowej mogile swego serdecznego towarzysza doli i

niedoli,który nieraz dzielił się z nim ostatnią puszką konserw i połówką papierosa?…”

(Fragment książki ,,Strzępy żołnierskiej epopei”plutonowy Leon Małek,uczestnik walk o Wyspę Rembezy).

 

Opisy walk o wyspę można znaleźć w kilku książkach dlatego tylko pokrótce opiszę przebieg walk.

Walki o bezimienną wyspę ,położoną na wysokości Kępy Radwankowskiej w okolicach Czerska ,nazywa się

również walkami o Kępę Radwankowską.Zdobywanie wyspy przypadło żołnierzom 2 pułku piechoty 1

Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki.

Dowódcą 2 pp był oficer radziecki,podpułkownik Wiktor Sienicki.

 

Dowódca 2pp ppłk.Wiktor Sienicki w
mundurze polskim.

 

Młody Wiktor Sienicki w mundurze Armii Czerwonej.

 

Lokalizacja Wyspy Rembezy.

 

Rysunek sytuacyjny walk o wyspę Rembezy.

 

Szkic walk o przyczółek warecko magnuszewski z uwzględnieniem walk o Kępe Radwankowską.Błąd na mapce,dywizja Luftwaffe ,,Herman Goering” zaznaczona jako SS.W literaturze z czasów PRL dosyć często tą dywizję wymienia się jako SS-mańska.

 

Rozkaz opanowania bezimiennej wyspy dostał 21 sierpnia 1944r. dowódca 3 batalionu 2 pp mjr. Jan

Rembeza od dowódcy swojego pułku ppłk.Wiktora Sienickiego.

Z  rozkazu Rembezy w nocy z 21 na 22 sierpnia 7 kompania 3 batalionu 2 pułku piechoty w sile 80

żołnierzy pod dowództwem ppor. Mieczysława Janiszewskiego,zluzowała radziecki szwadron

30 pułku 9 dywizji kawalerii spieszonej na bezimiennej wyspie.

W dniu 23 sierpnia na mniejszą wysepkę przeprawiono karną kompanię 30 żołnierzy i 13 fizylierów

pod dowództwem chorążego I.Cynkina.

 

Spieszona kawaleria radziecka.

 

W następnych dniach wyspę atakowały niemieckie bataliony szturmowe ze składu 9 armii Niemieckiej.

7 Kompania ppor. Mieczysława Janiszewskiego odpierała ataki. W nocy z 25 na 26 sierpnia na wyspę

przeprawiła się reszta sił 3 batalionu z jej dowódcą mjr.Rembezą.

Nie obyło sie bez strat,niemcy zauważyli przeprawiających się na łodziach kościuszkowców i otworzyli do

nich zmasowany ogień z broni maszynowej i dział.

W trakcie przeprawy poległo lub zaginęło 52 żołnierzy a 30 zostało rannych.Siły polskie na wyspie

liczyły 224 żołnierzy.

 

Przeprawa przez Wisłę w rejonie walk o przyczółek warecko-magnuszewski.

 

Samoloty jakich używało polskie lotnictwo w bitwie o wyspę Rembezy.

 

W dniu 26 sierpnia 1944r.o godz.14 rozpoczęło się radzieckie ,artyleryjskie przygotowanie ataku ,i szturmu

12 samolotów w ramach wsparcia 1 Armii Wojska Polskiego . Samoloty myśliwskie ,,Jak-9” z 1 Pułku

Lotnictwa Myśliwskiego ,,Warszawa” prowadziły rozpoznanie na przedpolach Czerska i Góry

Kalwarii ,osłaniały parę szturmowych Iłów-2 z 611 Radzieckiego Pułku Lotnictwa Szturmowego, które

atakowały hitlerowskie cele naziemne ,rozpoznane przez myśliwce .Po 10 minutowym przygotowaniu

artyleryjskim cały 3 batalion 2 pp pod dowództwem mjr. Rembezy zaatakował pozycje niemieckie na

bezimiennej wyspie .Podczas atak zginął dowódca batalionu mjr. Jan Rembeza w wieku 36 lat, trzech

dowódców kompanii i większość żołnierzy polskich znajdujących się na wyspie. Dokładna liczba poległych w

walkach o wyspę nie jest znana,jedne źródła podają że 78 a drugie że 180 żołnierzy. Oprócz Rembezy polegli

między innymi:

ppor. Mieczysław Janiszewski, dowódca 7 kompanii

ppor. Izaak Luftglas, dowódca 8 kompanii

por. Stanisław Jegentowicz dowódca 9 kompanii

por. Jefim Winogradow, dowódca kompanii ciężkich karabinów maszynowych

ppor. Stanisław Jolles vel Jolies, zastępca dowódcy do spraw polityczno-wychowawczych

chor. Marian Dworzyński

chor. Aleksander Dzięcioł

kpr. Antoni Łoś

 

W nocy z 31 sierpnia na 1 września 1944r. resztki 3 batalionu opuściły wyspę,ewakuowano rannych i ciała

poległych.Wyspa,na której toczyła się walka, została nazwana przez żołnierzy 2 pułku piechoty wyspą

Rembezy od nazwiska poległego dowódcy 3 batalionu.We wsi Całowanie odbył się uroczysty pogrzeb,gdzie

poległych żołnierzy pochowano na tamtejszym cmentarzu.Po zakończeniu wojny ciała ekshumowano i

przeniesiono na okoliczne cmentarze.Dostałem informację że grób majora Jana Rembezy znajduje się na

cmentarzu w Garwolinie,nie udało mi się tego potwierdzić.Pośmiertnie mjr.Jan Rembeza odznaczony został

Orderem Virtuti Militari V klasy.

Walki o wyspę Rembezy były upamiętnione od 1945r. na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie , na

jednej z tablic był umieszczony napis „Kępa Radwankowska 22-26 VIII 1944”.W roku 1990 na wniosek

premiera Tadeusza Mazowieckiego,ówczesny wiceminister obrony narodowej Bronisław Komorowski

zarządził zmianę tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza.Cztery nowe tablice odsłonięto 11 listopada

1990r.,14 kolejnych 3 maja 1991r.W tym czasie usunięto stare tablice między innymi z napisem „Kępa

Radwankowska 22-26 VIII 1944″.

 

Tablica którą usunięto z GNŻ w 1990 lub 1991r.,widoczny napis ,,Kępa Radwankowska
22-26/VII 1944 R”.

 

Warszawa Grób Nieznanego Żołnierza rok 1979 ,pierwsza pielgrzymka do Polski papieża JP II.Za plecami papieża na wysokosci jego głowy widoczny napis Kępa Radwankowska.Dla młodszych czytelników ten po prawej to Kardynał Stefan Wyszyński on również stoi na tle tablicy której już nie ma.Zdjęcie ze strony pl.aleteia.org.

 

Zdjęcie ze strony EKAI.PL.To jest mieniejwiecej to samo ujęcie co zdjęcie powyżej jak widać nie ma już na tablicy po lewej stronie napisu Kępa Radwankowska.

 

W 1968 r. walki o wyspę Rembezy upamiętniono tablicą pamiątkowa na remizie Ochotniczej Straży Pożarnej

w Czersku.Po uchwaleniu przez sejm w 2016r. Ustawy Dekomunizacyjnej tablica została usunięta z

przestrzeni publicznej.

 

Budynek Starej Remizy Strażackiej w Czersku,na otynkowanej ścianie widać tablicę.Treść i wyraźne zdjęcie tablicy na samym początku artykułu.Zdjęcie ze strony Fotopolska.eu.

 

W Radwankowie Szlacheckim w 1969 roku odsłonięto obelisk poległych żołnierzy 2 pp. którzy zginęli na

wyspie Rembezy.Co roku pod auspicjami SLD odbywają się uroczystości patriotyczne związane z

upamiętnieniem walk o Wyspę Rembezy.

 

Jedna z uroczystości upamiętniajacych bitwę o Wyspę Rembezy przy obelisku w Radwankowie Szlacheckim.Przy mikrofonie Andrzej Rozenek z SLD.Zdjęcie obelisku z czytelną tablicą znajdziecie na początku artykułu.Zdjęcie ze strony SLD powiat Otwocki.

 

Trochę informacji o mjr.Janie Rembezie:

 

Major Jan Rembeza w mundurze Wojska Polskiego 1944 rok.

 

,,Wrócę na koniec jeszcze raz do postaci majora Rembezy,naszego dowódcy.Był moim przełożonym w

okresie dwóch miesięcy,w czasie stosukowo krótkim,lecz nie należy zapominać o tym,że wojenny kalendarz

ma inną barwę i rytm upływających dni.Nie uznaje szablonu i szybciej,w sposób bardziej naturalny zbliża

ludzi,którzy przypadkowo zetknęli się w obrębie jednego pododdziału.Rembeza potrafił zjednywać

podwładnych swoim postępowaniem,potrafił łączyć osobisty takt z dużymi wymaganiami,ciepłe słowo z

szorstkim rozkazem.Dzielił z nami znojny trud w marszu i chwile wytchnienia na biwaku,w każdym

żołnierzu widział przede wszystkim człowieka z troskami i jakże częstopowikłanym losem.Nie chciałbym

nadużywać wielkich słów,ale bez przesady był dla nas wzorem.Dzięki niemu 3 batalion wytrwał w ciężkiej

walce,ani na chwilę nie załamując się w piekielnym ogniu wroga.Nie tylko on zginął śmiercią bohatera,tak

samo ginęli oddani mu żołnierze”.

(,,Wyspa Rembezy” sierżant Stanisław Sosna-Sarno)

Major Jan Rembeza(Ян Рембеза)a dokładnie Iwan Pietrowicz Rembeza(Иван Петрович Рембеза) urodził

się 19 czerwca 1908r. w rodzinie ukraińskiego chłopa we wsi Czerniewcy(Черневцы) na terenie Carskiej

Rosji.

W 1935r.ukończył Wyższy Instytut Chemiczny w Połtawie i uzyskał tytuł inżyniera.Przed wojną należał do

paramilitarnej organizacji Osoawiachim (ОСОАВИАХИМ).Nosił odznakę ukończenia kursu Osoawiachimu i

odznakę strzelca Woroszyłowskiego.

 

Zdjęcie pochodzi ze strony https://infovoronezh.ru/ . Jan Rembeza przed wojną,widoczna odznaka organizacji Osoawiachim i odznaka strzelecka.

 

Odznaka organizacji Osoawiachim,lata 1930-40.Napis:,,Готов к труду и обороне СССР”-,,Gotowy do pracy i obrony ZSRR”

 

Odznaka strzelecka organizacji Osoawiachim,  ,,Strzelec Woroszyłowski ”.

 

Jan Rembeza.(https://infovoronezh.ru/)

 

Jan Rembeza.(https://infovoronezh.ru/)

 

Jan Rembeza.(https://infovoronezh.ru/)

 

 

Pracował jako geodeta gdzie nauczył się bardzo dobrze jeździć konno.Koń był głównym środkiem lokomocji

dla geodetów w ZSRR,przed wojną.W roku 1942 Iwan Pietrowicz Rembeza został powołany do wojska jako

oficer rezerwy i skierowany został na Wyższy Kurs Oficerów ,,Wystrieł”.Po ukończeniu kursu objął

stanowisko szefa sztabu w radzieckim 562 pp 135 Dywizji Piechoty.W marcu 1943r. został ranny.Po wyjściu

ze szpitala skierowano go w lutym 1944r. do Armii Polskiej w stopniu kapitana na stanowisko dowódcy 3

batalionu 2 pułku piechoty 1 Dywizji Piechoty im.Tadeusza Kościuszki,Od czasu wstąpienia do Polskiego

Wojska z Iwana stał się Janem.Nie wiadomo czy od razu umiał mówić po polsku,ale zwarzywszy że dowodził

batalionem,musiał szybko nauczyć się naszego języka.W Wojsku Polskim dostał z przydziału białego konia.

 

Major Jan Rembeza na Koniu,defilada w Lublinie 1944r.

 

Defilada w Lublinie 1944r. na koniu mjr.Jan Rembeza.

 

W lipcu1944r. awansowano go na stopień majora.21 sierpnia dotarł ze swoim batalionem w rejon

Warszówki.Tego samego dnia dostał rozkaz zdobycia wyspy,nie przeczuwał że to będzie jego miejsce

śmierci a wyspa będzie nosić jego imię.Pośmiertnie został odznaczony Orderem Virtuti Militari V KL.

 

Dokument nadania pośmiertnie Majorowi Rembezie Orderu Virtuti Militari V KL.Zdjęcie dokumentu pochodzi ze strony https://www.polkmoskva.ru/.

 

Srebrny Order Virtuti Militarii KL. V .

 

 

Jan Rembeza osierocił żonę i syna Stanisława(РЕМБЕЗА СТАНИСЛАВ ИВАНОВИЧ),który w chwili śmierci

ojca miał 5ęć lat.Przez długi czas rodzina uznawała mjr.Rembezę za zaginionego.Potem okazało się, że

zginął podczas przeprawy przez Wisłę,ale żadnych szczegółów rodzina nie znała.W 1973 ukazał się artykuł

w Izwiestii w numerze 239 ,rzucił on światło na tę historię.Artykuł poświęcony był XXX rocznicy powstania

Ludowego Wojska Polskiego.W materiale przytoczono wspomnienia weteranów Ludowego Wojska Polskiego

gdzie mowa była o poległym mjr. Janie Rembezie. To był ślad, za pomocą którego Stanisław Rembeza

trzydziesto paroletni mężczyzna był w stanie wyjaśnić zagadkę śmierci swojego ojca.

 

Artykuł z gazety ,,Izwiesti” z 1974 roku informujący jak Stanisław Rembeza dowiedział sie o szczegółach śmierci swojego ojca.

 

Przez redakcję Izwiesti nawiązał kontakt z uczestnikiem walk o wyspę Rembezy,pułkownikiem rezerwy WP

Romanem Lesiem.Na zaproszenie pułkownika Stanisław Rembeza kilkakrotnie przyjeżdżał do Polski by

spotkać sie z podwładnymi swojego ojca z czasów wojny.Weterani walk o wyspę,przegadali z synem majora

niejedną noc.Od Stanisława Sosna-Sarno weterana i autora książki ,,Wyspa Rembezy” ,Stanisław Rembeza

otrzymał Książkę z wpisem :

,,Stanisławowi Rembezie

synowi mojego wojennego przyjaciela

i dowódcy majora Jana Rembezy,pamięć

której nic nie przyćmi autor.(podpis)

Gdynia 1987.11.20.”

 

 

Okładka ksiązki Stanisława Sosna-Sarno .

 

Zdjęcie pochodzi ze strony https://infovoronezh.ru/. Dedykacja na stronie tytułowej dla
Stanisława Rembezy od autora ksiązki.

 

Płk.Roman Leś uczestnik bitwy o wyspę Rembezy na jego
zaproszenie syn majora Rembezy przyjechał do Polski.

 

Razem z płk. Romanem Lesiem syn mjr. Rembezy zwiedził wyspę gdzie zginął jego ojciec i odwiedził mogiłę

swojego ojca,składając na niej wiązankę kwiatów.Syn mjr.Rembezy mieszka w Rosji w mieście

Woroneżu.Jest profesorem nauk Fizyczno-Matematycznych(kierownik Katedry Elektroniki Półprzewodników

i Nanoelektroniki).Wykłada na Państwowym Uniwersytecie Technicznym w Woroneżu.

 

Profesor Stanisław Rembeza syn majora Jana
Rembezy.

 

Stanisław Rembeza podczas wykładu na uniwersytecie w Woroneżu.

 

Jeżeli posiadasz informacje gdzie znajduje się grób Mjr.Rembezy,lub znasz pełną listę poległych na wyspie Rembezy

,proszę o kontakt na emaila: 9sabadach1@wp.pl

 

Legenda:
,,Żołnierze Lat Wojny i Okupacji” Jerzy Rydłowski

,,Strzępy Żołnierskiej Epopei” Leon Małek

,,Wyspa Rembezy” Stanisław Sosna-Sarno

,,Oni Walczyli o Naszą Wolnośc” pod redakcją Czesław Czarnogórski

,,Grób Nieznanego Żołnierza”Waldemar Strzałkowski”

,,Drugi Berliński”Andrzej Krajewski

,,Pierwszy Bojowy Lot Ludowego Lotnictwa Nad Wkrą”

,,Mała Encyklopedia Wojskowa”

 

https://infovoronezh.ru/News/Kogda-voda-v-Visle-stala-krasnoy-Imya-ottsa-nashego-zemlyaka-nosit-ostrov-v-Polshe-

36693.html

https://www.polkmoskva.ru/people/1017411/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

FORT NR. I,PŁK.LUDWIK CZYŻEWSKI,SS HEIMWEHR-DANZIG,ZAKROCZYM

 

 

Żołnierze Waffen-SS”  w ubiorach maskujących pod Zakroczymiem(Die Wehrmacht -1940)
Żołnierze Waffen SS w strojach  maskujących,na stojaku widoczny MG-34.

 

Chwila odpoczynku.Żołnierze Waffen-SS ubrani w stroje maskujące.Widoczny sposób mocowania bagnetu do pokrowca saperki.

 

Fort nr. I lata czterdzieste.
Pododcinek Zakroczym 27.09.1939r.
Fort Nr. I Zakroczym na pierwszym planie Kaponiera Szyjowa.Stan sierpień 2020 r.

Źródła historyczne podają że w dniu 28.09.1939r. w Zakroczymiu,dokonano masowego mordu na polskich jeńcach wojennych oraz cywilnych mieszkańcach  przez oddziały niemieckie.Do zbrodni doszło, tuż po kapitulacji Twierdzy Modlin gdy esesmani z Dywizji Pancernej ,,Kempf” mimo trwającego rozejmu niespodziewanie zaatakowali przygotowujących się do złożenia broni polskich żołnierzy. Według niektórych źródeł w Zakroczymiu zginęło tego dnia około 500 jeńców oraz około 100 cywilnych mieszkańców miasta.W książce „Bitwy polskiego września” Apoloniusz Zawilski podaje że mordu w Zakroczymiu dokonał  pułk SS „Deutschland”.Niektórzy historycy twierdzą że mordu dokonali żołnierze Leibstandarte Adolf Hitler.Więcej o dokonywanych mordach w Zakroczymiu na żołnierzach polskich i cywilach dokonanych przez żołnierzy Niemieckich dowiecie się z książek:,,Wspomnienia Dowódcy Obrony Zakroczymia 1939r.” i ,,Od Gór Borowskich do Zakroczymia” pułk. Ludwika Czyżewskiego jak również w książkach Kazimierza Szczerbatko,,Tempus Fugit Zakroczym 1939-1945” i ,,Za Życie Oddane w Ofierze” gdzie opisane są wspomnienia kilku żołnierzy.Jeżeli chodzi o mord dokonany na poddających się żołnierzach 2 pułku piechoty Legionów broniących dostępu  do Fortu nr.1 Zakroczym nie jestem przekonany czy  dokonali tego żołnierze  z pułku SS ,,Deutschland”.Postaram się to wyjaśnić.

 

Pułkownik Ludwik Czyżewski dowódca obrony pododcinka Zakroczym.

 

Generał Werner Kempf dowódca Dywizji Pancernej ,,KEMPF”

Poniżej zamieściłem fragment z książki ,,Wspomnienia Dowódcy Obrony Zakroczymia w 1939 r.” dowódcy 2 Pułku Piechoty Legionów pułkownika Ludwika Czyżewskiego.Kierował on obroną pododcinka Zakroczym w granicach od Wisły włącznie przez zachodni skraj Zakroczymia i Fort nr.1,dalej w kierunku wschodnim do skrzyżowania dróg Głowaczyzna-Odpadki.Na pod odcinku  dominującą rolę w obronie odegrał Zakroczym z przylegającym do niego Fortem nr.1.

Opis dotyczy ostatniego dnia obrony i kapitulacji fortu nr.1 .Zakroczym wchodzącego w skład obrony Twierdzy Modlin czwartek 28.09.1939r.:

,,…Jest już świt.Wywieszone są białe flagi,a mimo tego zrywa się nagle huraganowy ogień artylerii niemieckiej,zasypując pociskami przedni skraj pozycji Zakroczymia i fortu nr.1.W kilkanaście minut później zasypują nas całe serie ognia cekaemów.Pod jego osłoną rusza nieprzyjaciel do natarcia.Otrzeźwiała nasza obrona.Nie!Ten podstęp się nie uda!Nie damy się zarzynać jak barany!Jeszcze raz ujawnili hitlerowcy swoją perfidię

Odezwały się i nasze cekaemy,nasza broń towarzysząca i nasza artyleria.Na odgłos walki w Zakroczymiu przychodzi nam w sukurs jakaś artyleria z rejonu twierdzy Modlin.Wszyscy ogarnięci są jedną myślą:To ostatni akt naszej obrony!Nikt nie zastanawia się nad oszczędzaniem amunicji,a pragnie tylko nie dopuścić wroga do naszych stanowisk.Rozgorzała zacięta walka,jakiej dotychczas nie było.Obrona nasza postawiła wszystko na jedną kartę.Otrzymuję zapytanie telefoniczne od gen.Thommee,dlaczego strzelamy,kiedy jest zawieszenie broni.Odpowiadam:

,,…Mimo wywieszonych przez nas białych flag na czołowych pozycjach,placówkach,ośrodkach łączności i miejscach postoju dowództw Niemcy rozpoczęli ogień huraganowy artylerii,potem cekaemów i pod jego osłoną ruszyli do natarcia.Był już dzień i białe flagi były dobrze z daleka widoczne.Proszę interweniować u niemieckiego dowódcy.My nie będziemy dawali się bezkarnie zabijać.”

Gen.Thommee przyjął moją odpowiedź do wiadomości i oświadczył,że będzie interweniował.Tymczasem zacięta walka trwa.Niemcy z trudem posuwają się naprzód,zyskując bardzo nieznacznie na terenie.Upłynęło już około 3 godzin,a zgiełk bitwy nie ustaje.Zmienia się jednak coś w nasileniu ognia.Chwytam za słuchawkę telefonu i każę się połączyć z majorem Kopeckim.Odzywa się głos Niemca.Z miejsca odpowiadam ostrym,energicznym tonem:

,,Tu dowódca pułku polskiej obsady.Proszę do telefonu waszego dowódcę pułku.Dlaczego rozpoczęliście ogień i natarcie mimo wywieszonych białych flag i przyjętego zawieszenia broni?Wszystkie armie na świecie szanują zawarte między sobą umowy”.Słyszę odpowiedź podoficera niemieckiego:,,Tak jest,zamelduję o tym.”

Naraz słyszę nerwowy głos któregoś z żołnierzy ze sztabu pułku:,,Panie pułkowniku!Niemcy są za nami !.”Ukazują się sylwetki Niemców z namalowanymi trupimi czaszkami na hełmach.Okryci są gumowymi płaszczami ochronnymi we wzory tygrysiej skóry.Ich przeraźliwe krzyki-charakterystyczne dla hitlerowców-dzikie twarze i ochronny kolor okryć robią wrażenie,że są to jakieś stwory z dżungli,Szybko i zdecydowanie,przy tym ostrym tonem,zwracam się do nich:

,,Gdzie jest wasz dowódca pułku?Dlaczego rozpoczęliście walkę,kiedy były wywieszone białe flagi?Gdzie wasz honor?Obowiązywało przecież zawieszenie broni.”

Niemcy na chwilę zgłupieli.Tak zakończył sie pierwszy akt naszego oporu przeciwko hitlerowcom.Coś się przełamało w naszych doznaniach.Teraz słychać już tylko zewsząd trzask łamanych karabinów.Tak reagował nasz pułk i nasza dywizja na kapitulację.

Po jakimś czasie podchodzi do mnie oficer niemiecki w stopniu majora z trupią czaszką na hełmie.Zwracam mu uwagę na łamanie zasad,ustalonych umowami międzynarodowymi,a dotyczących zachowania się w czasie zawieszenia broni.Niemiec odpowiedział krótko:,,Ich kann nichts dafür.”Potem zaczął sie chełpić ,ile to kilometrów zrobili oni w ciągu ostatnich trzech dni.Należał,jak wynikało z jego wypowiedzi do zmotoryzowanego oddziału zwiadowczego.Chełpił sie,że jest z pułku SS ,,Leibstandarte Adolf Hitler’.”Opowiadał też że ogień naszej artylerii był o wiele słabszy aniżeli ich,natomiast ogień naszej piechoty był dla nich ,,verflucht”.Jak się później dowiedziałem,dywizja pancerna ,,Kempf” ,chcąc się popisać jakimś sukcesem,mimo zawieszenia broni ruszyła do natarcia.Od frontu natarcie się nie udało.Wykorzystała więc skrzydło wolne na skutek przerwania działań na sąsiednim odcinku i obeszła naszą załogę z boku i z tyłu….”

Sposób noszenia ,,Zelty” przez żołnierzy Waffen SS.
Namiot z pałatek ,,Zeltbahn”.

 

W powyższym opisie pułk.Ludwik Czyżewski opisuje że SS-mani byli poubierani w kolorowe gumowe płaszcze ochronne ,najprawdopodobniej chodziło mu o nieprzemakalne pałatki Zeltbahn,które trafiły do oddziałów SS 1 stycznia 1939r.Pałatki Zeltbahn były pierwszym elementem maskowania jaki trafił do jednostek bojowych SS.Spięte ze sobą cztery pałatki umożliwiały postawienie namiotu dla czterech żołnierzy.

Pułkownik dwa razy  wspomina o czaszkach namalowanych na hełmach  SS-manów szturmujących fort Zakroczymski.Nie posądzam oficera Wojska Polskiego że pomylił hełm z furażerką lub innym nakryciem głowy żołnierza niemieckiego.Łudziłem się że żołnierze pułku Totenkopf na hełmach mieli czaszki,zważywszy na to że oddziały tego pułku przezywano oddziałami ,,trupiej czaszki”,nie znalazłem jednak żadnego potwierdzenia w literaturze że tak było.Po przestudiowaniu wiadomości o Waffen SS,stwierdziłem że pułki SS Leibstandarte Adolf Hitler,Totenkopf,Deutschland na hełmach nie miały czaszek.Wspomniane formacje od połowy lat trzydziestych używały 2-uch wzorów kalkomani  naklejanych na hełmy.Pierwsza kalkomania miała kształt tarczy średniowiecznej koloru białego z czarną obwódką,na tarczę były naniesione dwie czarne błyskawice (runy),druga kalkomania również była w kształcie tarczy w kolorze czerwonym z czarną obwódką,na tarczę naniesiony był biały okrąg z czarną swastyką.Zanim dotarły kalkomanie do jednostek żołnierze sami malowali insygnia na hełmach.Na pierwszych hełmach SS zamiast insygniów partyjnych czyli czerwieni i swastyki,malowano tarczę średniowieczna w trzy kolorowych barwach narodowych Niemiec.

Kalkomania SS naklejana na prawą stronę hełmu.
Kalkomania SS naklejana na lewą stronę hełmu.
Prawa strona hełmu używanego przez Waffen SS.
Lewa strona hełmu używanego przez Waffen SS.
Josef „Sepp” Dietrich dowódca Leibstandarte SS Adolf Hitler w rozmowie z Hitlerem.Kampania w Polsce 1939r.Widoczna kalkomania z runami.
Żołnierz Leibstandarte SS Adolf Hitler.Widoczna tarcza ze swastyką ,runy na patkach i monogram LSSAH na pagonie.
A.Hitler wizytuje zwiadowców motocyklowych z Leibstandarte SS Adolf Hitler.Gdzieś w Polsce 1939r.Widoczne Kalkomanie ze swastykami na hełmach.
Żołnierz LSSAH widoczna tarcza z runami na hełmie.Patka z runami pierwszego typu.
Plakat przedstawiający żołnierza LSSAH.Widoczna tarcza ze swastyką.
Żołnierz z pułku Totenkopf.Na hełmie widoczna tarcza z runami i patka kołnierzowa starego typu.
Żołnierze z pułku Totenkopf w Krakowie.Na hełmach widoczne kalkomanie z runami a na hełmie dowodzącego Tarcza ze swastyką.
Żołnierz z pułku Totenkopf.Widoczna na kołnierzu patka z ,,Trupią gówką”,takie patki używał tylko Totenkopf.Na hełm nałożony pokrowiec w barwach maskujących.
Elementy umundurowania żołnierzy ,,Totenkopf”.

Skoro formacje Waffen-SS na hełmach nie używały czaszek to jaka formacja niemiecka ich używała?

W 1918r. zdemobilizowani żołnierze z Armii Cesarstwa Niemieckiego zaczęli zakładać Freikorpsy,ochotnicze nacjonalistyczne niemieckie formacje paramilitarne do walki z ruchem komunistycznym.Część z tych oddziałów malowała na hełmach czaszki z piszczelami.

Freikorps ,,Hacketau”.Widoczna na hełmie namalowana biała czaszka.
Hełm używany przez Freikorps.

Freikorpsy rozwiązane zostały w 1922r.W roku 1938 utworzono znowu Freikorpsy ale na hełmach tej formacji nie nanoszono już żadnych insygniów.Oddziały te nie były umundurowane,walczyły w ubraniach cywilnych.Freikorpsy zostały użyte w napaści na Polskę w 1939r,ale działania ich ograniczały się do terenów przygranicznych.W związku z tym nie mogły zapuścić się w rejon Zakroczymia.

Sudetendeutsches Freikorps  1938r. na hełmach nie ma naniesionych żadnych insygniów.

W 1936r. opublikowano nowy regulamin mundurowy dla niemieckiej gdańskiej policji,który zezwalał na noszenie  szarych mundurów polowych i niemieckich hełmów.Hełmy miały mieć insygnia czaszki po prawej stronie i herb Gdańska po lewej stronie.Pierwsze insygnia były malowane ręcznie przez policjantów,następnie wprowadzono kalkomanie.W przeszłości Gdańscy Policjanci nosili tradycyjne niebieskie mundury policyjne.Szare mundury polowe i niemieckie hełmy sprawiły, że ​​gdańska policja wyglądała prawie jak żołnierze Wehrmachtu.Czaszka z piszczelami miała nawiązywać do tradycji 2 Przybocznego Pułku Huzarów im.Królowej Prus Wiktorii(Pułk Huzarów Śmierci),który stacjonował w Gdańsku-Wrzeszczu.Gdy I wojna światowa się zakończyła pułk Huzarów powrócił do Gdańska.W związku z postanowieniami  Traktatu Wersalskiego,dnia 22 stycznia 1920 r. odbyła się defilada pożegnalna stacjonujących w gdańsku oddziałów niemieckich.7 lutego 1922r. Gdańsk jako ostatni opuścili Huzarzy Śmierci.

Feldmarszałek Mackensen w mundurze huzarów Śmierci z czaszką z piszczelami.
Policjant Gdański z ręcznie malowaną czaszką.

 

 

Na hełmie ręcznie malowana czaszka policji gdańskiej.
Herb gdańska umieszczany na hełmach policyjnych.

 

W pażdzierniku 1938r. Heinrich Himler wydał rozkaz utworzenie nowego III batalionu w 4 Pułku ,,Totenkopf”-,,Ostmark”stacjonującym w obozie koncentracyjnym w Mathausen w Austrii.Dowódcą nowo tworzonego batalionu został SS-Oberstumbarnnführer Hans-Friedmann Goetze.Doborem kadry i szkolenia zawiadywał dowódca ,,Totenkopfstandarte” SS-Obergruppenführer Theodor Eicke,późniejszy dowódca Dywizji ,,Totenkopf”.

Albert Forster.
Theodor Eicke.Jedna z najbardziej mrocznych postaci III Rzeszy.Dowódca Dywizji ,,Totenkopf”.

W czerwcu 1939r. Wolne Miasto Gdańsk wizytował Reichsführer-SS Heinrich Himler.W rozmowie ze zwierzchnikiem Wolnego Miasta Gdańska Albertem Forsterem uznał, że miejscowe siły SS są za słabe i należy je wzmocnić.Senat Wolnego Miasta Gdańska za wiedzą władz III RZESZY przegłosował wniosek o zorganizowaniu gdańskiej jednostki wojskowej pod pretekstem utworzenia własnych sił obronnych.

24 lipca 1939r. Senat ,,Wolnego Miasta Gdańska” polecił sformowanie dwóch pułków policyjnych (Landespolizei Regiment)każdy z nich składać miał się z 3-ech batalionów.Dowódcą 1 Pułku Landespolizei został Oberst Krappe,2 Pułku Oberst von Groddeck.Żołnierze tych jednostek wojskowych pochodzili z poboru i szeregu rezerwistów z Gdańska i Prus Wschodnich.Żołnierze z tworzonych pułków Landespolizei mieli na hełmach te same oznaczenia co Policja Gdańska z tą różnicą że zostali wyposażeni w hełmy nowszego typu M-35 i nie mieli już problemów w dostępie do Kalkomani.Rezerwiści uprzednio zostali przeszkoleni w jednostkach Wehrmachtu na terenie III Rzeszy.

Hełm wydobyty gdzieś w okolicach Gdańska,należący do jednego z żołnierzy pułku Landpolizei Regiment.Na hełmie widoczne są kalkomanie z czaszką z piszczelami ,,Totenkopf” i herb Gdańska.
Hełm Landpolizei Regiment,widoczna kalkomania z czaszką prawa strona hełmu.
Zbliżenie kalkomani z hełmu żołnierza Landespolizei Danzig.
Jeszcze jedno zdjęcie z widocznym ,,Totenkopfem” żołnierza z Landespolizei.
Landespolizei.Na hełmie widoczny herb Gdańska.

W lipcu 1939r. III batalion 4 Pułku ,,Totenkopf”-,,Ostmark” oficjalnie został przemianowany na SS-Heimwehr Danzig i przeniesiony do koszar w Gdańsku i okolicy..18 sierpnia 1939r. gauleiter NSDAP w  Gdańsku Albert Forster wręczył uroczyście dowódcy SS-Heimwehr Danzig SS-Oberstumbarnnführerowi Hansowi-Friedmannowi Goetze sztandar jednostki.SS-Heimwehr Danzig wszedł w skład w Brygady Eberhardta w której również znajdowały się oba pułki Landespolizei z Gdańska.Żołnierze SS-Heimwehr Danzig nosili hełmy ze standardowymi kalkomaniami dla Waffen-SS z runami i swastyką w barwach NSDAP.Elementem odróżniającym tą formacje od innych jednostek Waffen-SS była opaska naramienna z nazwą jednostki,która została ustanowiona w sierpniu 1939r.Żołnierze Landespolizei Regiment I i II nie zmienili kalkomani na hełmach do końca kampani wrześniowej.

Götze, Hans-Friedmann  SS-Sturmbannführer,dowódca SS Heimwehr Danzig.
Chwila przekazanie sztandaru SS Heimwehr-Danzig.
Sztandar SS-Heimwehr-Danzig.
Opaska na rękaw SS Heimwehr-Danzig.
Opaska na rękaw SS Heimwehr-Danzig i opaska pułku Totenkopf pierwsza wersja.
Żołnierz SS Heimwehr-Danzig.Widoczna opaska na rękawie z nazwą jednostki.SS-mański ADLER na rękawie i kalkomania ze swastyką na hełmie.
Żołnierz SS Heimwehr-Danzig.Widoczna opaska na rękawie.
Jedno z najbardziej rozpoznawalnych zdjęć dotyczących II wojny światowej przeważnie podpisane żołnierze niemieccy usuwają polski szlaban graniczny.W rzeczywistości są to żołnierze  z  Landespolizei Gdańska z brygady Eberhardta.Zwróćcie uwagę na wystającą czaszkę na hełmie pierwszego żołnierza z lewej.
Danziger Kreuz – odznaczenie ustanowione 31 sierpnia 1939 przez Gauleitera NSDAP– Alberta Forstera jako wyróżnienie za „chwalebną służbę w budowaniu narodowosocjalistycznej partii w Wolnym Mieście Gdańsk”.
Orginalne pudełko do odznaczenia Danziger-Kreuz.

Po wybuchu wojny 1 września 1939r. żołnierze SS-Heimwehr Danzig brali udział w ataku na budynek Poczty Polskiej w Gdańsku,na Westerplatte,na mosty w Tczewie i Kępę Oksywską.26 września 1939r. SS Heimwehr-Danzig wzięła udział w defiladzie w Gdańsku.

A teraz przytoczę fragment książki ,,SS-Heimwehr Danzig 1939r.” Rolfa Michaelisa:

,,Po zakończeniu walk(do blokady Helu pozostawiono jednostki 207.Dywizji)Dowództwo niemieckie planowało wykorzystanie II Pułku Landespolizei w walkach o Modlin i Warszawę.Wsparcie pułku miało stanowić 6 moździerzy z 5,kompani SS-Heimwehr Danzig.Z powodu kapitulacji Warszawy nie doszło jednak do udziału pułku w walkach o Warszawę,a 29 września 1939r.SS-Heimwehr Danzig otrzymał rozkaz przebazowania do Dachau.”

Użycie  Landespolizei Regiment II pod Zakroczymiem brane było pod uwagę przez niemieckich planistów.To pułk,który na hełmach miał umieszczone czaszki z piszczelami.Pułk posiadał ciężarówki do przewożenia żołnierzy,przemieszczenie wojska  w okolice Zakroczymia nie stanowiło problemu.Powyrzszy fragment z książki nie wyklucza udziału  landespolizei regiment II w walkach o Fort nr.1 Zakroczym

 

Czy  Landespolizei Regiment II lub I z Gdańska brał udział w szturmie na Fort nr.1 w Zakroczymiu 28.091939r.?

 

Autor książki ,,SS-Heimwehr Danzig 1939r.” Rolf Michaelis jest pisarzem i wydawcą w dziedzinie historii wojskowości,publikuje głównie w prawicowych ekstermistycznych wydawnictwach o zabarwieniu neonazistowskim ze szczególnym uwzględnieniem Waffen SS.Wersja polska jego książki jest okrojona,w niemieckim wydaniu jest rozdział o organizacji  skupiającej weteranów SS-Heimwehr Danzig.

W październiku 1939r. jednostki SS Heimwehr Danzig przebazowano do obozu koncentracyjnego w Dachau.W barakach tego obozu trwało formowanie Dywizji SS-,,Totenkopf”,której dowódcą był Theodor Eicke.SS-Heimwehr Danzig została rozwiązana a jej żołnierzy wcielono do Dywizj ,,Totenkopf”.Dowódcą 3-ego pułku w dywizji ,,Totenkopf”został SS-Heimwehr Danzig Hans-Friedmann Götze.

27 maja 1940r. o godz.15:20 pod La Paradis poległ , Hans-Friedmann Götze były dowódca SS-Heimwehr Danzig zastrzelony przez brytyjskiego strzelca wyborowego.

Poległy Hans Friedmann Goetze dowódca 3-o Pułku Piechoty ,,Totenkopf”
Grób Hansa Friedmanna Goetze na cmentarzu wojennym gdzieś we Francji.

Pułkownik Ludwik Czyżewski po kapitulacji Twierdzy Modlin przebywał jakiś czas w obozie jenieckim w Działdowie.Po zwolnieniu z niewoli działał w SZP,ZWZ i AK.W latach 1942-1943 był komendantem AK Okręgu Łódź a następnie w latach 1943-1944 był komendantem AK Okregu Lwów.Po wojnie pracował jako nauczyciel w Adamkach w powiecie kaliskim.W 1946r. ujawnił się w Urzędzie Bezpieczeństwa.Wyjechał do Wrocławia gdzie pracował przy odbudowie ratusza.Następnie pracował w wydawnictwie ,,Książnicy-Atlas”przekształcone w 1951r. w Wydawnictwo Kartograficzne.W 1968r. został dyrektorem placówki w,której pracował.Zmarł 25 marca 1985r. we Wrocławiu.Prezydent RP  na uchodźstwie Stanisław Ostrowski mianował go generałem brygady ze starszeństwem z dniem 3 maja 1972 roku w korpusie generałów.

Generał Ludwik Czyżewski jest patronem szkoły podstawowej w Woli Krzysztoporskiej.

Popiersie gen.Czyżewskiego w S.P. w Woli Krzysztoporskiej.

Gen.L Czyżewski jest również patronem w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 w Bełchatowie.

Popiersie Gen.L.Czyżewskiego i tablica pamiątkowa w szkole w Bełhatowie.

Muzeum Regionalne posiada karte identyfikacyjną Ludwika Czyżewskiego z 1917 roku, z czasów, kiedy służył w 100. pułku piechoty armii austro-węgierskiej. Oryginał, wypisany ręcznie z dobrze zachowanymi pieczątkami i wyraźnym zdjęciem młodego, 25-letniego Czyżewskiego.Czyżewski na stałe wpisał się w historię naszego regionu Bełchatowa jako dowódca obrony Gór Borowskich.Jako młody żołnierz walczył z Rosjanami w armii austro-węgierskiej na froncie wschodnim, był ciężko ranny.Dyrektorem Muzeum Regionalnego w Bełchatowie jest Marek Tokarek.

Nie sądziłem że zagadka z mojego artykułu zostanie szybko rozwiązana.Będę musiał zweryfikować swoją wiedzę na temat przeszłości,nie tylko ja.Za dwa tygodnie ukaże się artykuł  na jednym z portali historycznych.Po ukazaniu się wspomnianego artykułu dołączę  link strony.

Literatura:

,,Wspomnienia Dowódcy Obrony Zakroczymia w 1939r.” Ludwik Czyżewski(1973r.)

,,SS Heimwehr Danzig” Rolf Michaelis(2003r.)

http://www.powiat-belchatowski.pl/powiat-t70/aktualnosci-a75/przypomnieli-bohaterskiego-generala-r13591

https://belchatow.naszemiasto.pl/belchatow-muzeum-regionalne-z-nowymi-eksponatami/ar/c13-3902158

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Czy%C5%BCewski

http://alifrafikkhan.blogspot.com/2012/10/ss-standartenfuhrer-hans-friedmann.html

https://alexanderandsonsrestorations.com/ The Helmet with the Grinning Skull. A Short History of the Danzig Police Helmet

Masz pytania pisz mój email:9sabadach@wp.pl